Wyodrębnienie Tatr jako jednostki geograficznej z pośród fliszowego otoczenia jest rzeczą prostą. Stanąwszy na Niedźwiedziu, albo nawet na Z od niego, na przełęczy sieniawskiej, bylibyśmy na poziomie, którego południowe ograniczenie jest przynajmniej o 20 kilka km. dalej na Pd: między tymi dwoma brzegami tego samego poziomu leży dolina Nowotarska. Poprowadziwszy od Tatr na Pn przekrój w poprzek tej doliny, otrzymamy rysunek, w którym ramię południowe np. od Gubałówki po Nowy Targ (1123 m., 593 m.) jest kilkanaście razy dłuższe od ramienia północnego, uważanego w tych samych poziomach. Jest to zatem równia pochyła spadająca łagodnie od Gubałowskiego wzniesienia, leżąca mniej więcej dokładnie wzdłuż północnego brzegu Tatr.

Samą dolinę dzieli niesymetrycznie bardzo słabo zaznaczone wzniesienie o kierunku osi Pn —Pd, dochodzące w miejscu najniższym tylko do 655 m. Jak słabo zaznacza się ono w terenie, to najlepiej ocenić, porównawszy ze sobą kilka cyfr. Od punktu o wzniesieniu 655 m. do Nowego Targu jest niespełna 17 km. w prostej; różnica poziomu równa się 62 m., zatem spadek = 2’740/0. Na Z spadek jest jeszcze mniejszy.

Rzecz bardzo dziwna, że tern właśnie wzniesieniem biegnie główny europejski dział wodny. Z Babiej góry biegnie on jeszcze jakiś czas na Z aż do Łysej góry (805 m.), stąd spada raptownie na Pd owym wzniesieniem, dochodzi tuż przed Tatrami do Magóry orawskiej (1230), spada znowu na Polanę Molkówkę u wejścia do doliny Chochołowskiej, potem wzdłuż jej zachodniego zbocza wdziera się na Furkaskę i Wołowiec, biegnie grzbietem Tatr aż do Furkota, aby spadłszy stąd na jezioro Szczyrbskie i w dolinę spiską, opuścić Tatry na dobre.