Zanim opuścimy skałki, musimy na jedną okoliczność zwrócić szczególną uwagę. Białe wapienie krakowskie leżą na ogół poziomo, nie są w sposób widoczny sfałdowane. Z chwilą, gdy wchodzimy na obszar fliszowy, spotykamy przede wszystkim warstwy w różny sposób pochylone, pofałdowane. Te zjawiska wzrastają im bardziej na Pd się posuwamy.

Wreszcie w pasie »skałek« dochodzą już do niebywałych rozmiarów: tu warstwy skalne są nie tylko pofałdowane, ale powgniatane w siebie, powywracane, porozrywane w najrozmaitszych kierunkach, stłoczone na możliwie najmniejszej, przestrzeni — są naprawdę »udręczone«, jak mówią geologowie szwajcarscy. Od skałek, a więc np. od Szaflar na Pd, znowu flisz. Materiałem skalnym, czyli petrograficznie stoi on między fliszem pn brzegu Karpat a fliszem ma górskim, ale — rzecz dziwna — nie jest sfałdowany.

lód w kostkach Warszawa

Na granicy skałek stoi przeważnie stromo, potem spada ku Tatrom, w odległości jakich 2 km. Leży już zupełnie poziomo i tak przez kilkanaście km., a potem znowu się podnosi ku Tatrom. Najczęściej tak mało zaburzony wije on się pomiędzy dwoma szeregami trzonów górskich,najwyższych w Karpatach, lub też trzony odosobnione otacza. Te dwa szeregi trzonów, zewnętrzny i wewnętrzny, to najciekawsze »pasy« w Karpatach. Do zewnętrznego należą nasze Tatry, do wewnętrznego np. Niżne Tatry.

Od wewnętrznego, (np. od Niżnych Tatr) na Pd, spotykamy bogaty kraj »środkowowęgierskich gór kruszcowych, okolony od Pd potężnym wieńcem wygasłych wulkanów środkowo-węgierskich. Ten wieniec biegnie na W od Hornadu jako ogromny łańcuch po stronie wewnętrznej, ale z osią Karpat. Jest on ostatnim z pasów, jakie w Karpatach można wyróżnić, bowiem wewnątrz niego jest już wielka nizina węgierska.

lód w kostkach Warszawa