Od Dobczyc na Pd krajobraz znowu się zmienia: pogórze nie przekraczające ogółem 500 m wysokości się kończy, a zaczynają się już naprawdę góry od 700 m przynajmniej. Przejście jest ostre, dobrze wyrażone, i zaznacza się nowym materiałem skalnym. Dotąd od brzegu pn sięgający kompleks wyliczonych głównych utworów ciągnie się i dalej, ale widoczny jest już tylko w miejscach nisko położonych, w jarach i dolinach rzek. Nad nim tworzy śliczne, lasem porosłe góry nowy kompleks, nieskończenie bardziej jednostajny od poprzedniego t. zw. »piaskowiec magórski«.

Nużąco następują po sobie ławice twardego piaskowca na przemian z łupkami, wszystko doskonale warstwowane a nierównie wytrzymalsze na działanie niszczące opadów, mrozów i upałów, niż tamten kompleks. Tej to okoliczności tudzież lasom zawdzięczają góry tego pasu swą malowniczość. Szczyty tego pasu stają się wyższe im bardziej na Pd, aż dochodzą w grupach takich, jak np. Niedźwiedź do tysiąca kilkuset m.; w Babiej górze sięgają najwyższego wzniesienia 17246 m. Jest to oś najwyższych wzniesień Karpat fliszowych w ogóle, a biegnie wzdłuż przez całe Karpaty. Z nich na Pn i Pd, niemal po promieniach łuku karpackiego, spadają rzeki, znane z tego przede wszystkim, że w porach dżdżystych stale sieją zniszczenie.