Żeby się przyjrzeć temu ogromnemu bogactwu szczegółów, które jednak bez żadnego schematyzowania dają się uszykować w pewne całości o bardzo wybitnym, swoistym typie, przyjrzyjmy się po prostu Karpatom zachodnim, idąc od Krakowa na Pd prosto na Tatry.

Opuszczając Kraków, spotykamy się na Pd od Podgórza z ostatnimi wzgórzami wapiennymi, które nadają tak charakterystyczne piętno całej okolicy. Tu i ówdzie leżą na tych wzgórzach albo między niemi zielonawe margle, a na nich albo wprost na wapieniach zielone, zbite iły, zrazu z gipsem (np. Bonarka, Łagiewniki), potem z siarką (np. Swoszoszowice) a wreszcie z solą (Wieliczka, Bochnia itd.). Na wysokości tych ostatnich miejsc te iły (nie zawsze zresztą zielone) zawierają owe nieprzebrane skarby soli. słynne już od 12-go wieku.

wywóz odpadów poremontowych

Pierwsza górka, na którą wychodzimy na Pd od Wieliczki, to próg Karpat. Poza nami szeroka nizina nadwiślańska, przed nami — na Pd — kraj dobrze pagórkowaty, z łagodnymi wzniesieniami, dochodzącymi niemal do tego samego poziomu, poprzerzynany mnóstwem drobnych strumyków a od czasu do czasu większą rzeką. Materiałem skalnym są jednostajne piaskowce, zlepieńce, czerwone lub szare iły i łupki, dobrze uławicone a często nawet pięknie uwarstwione lub warstewkowane, rozsypujące się na grzbietach czy wierzchołkach w nieco piaszczystą glinę, którą deszcze spłukują w doliny. Gdy ze zbocza zetnie się las, powstają częste, ale małe suwy. A z tych lasów pozostały niestety już tylko resztki — tak po barbarzyńsku je zniszczono! W pasie tego »pogórza« karpackiego spotykamy dość często rudę żelazną, eksploatowaną i przerabianą dawniej w licznych »hamerniach«, a od Limanowej na W mamy morze ropy naftowej, z powodu której Karpaty tak zasłynęły.

wywóz odpadów poremontowych