Geograficzne granice Tatr niezupełnie schodzą się z geologicznymi. Flisz, leżący na Pn od nich, z wolna się wznosi głowicami warstw ku Pd, aż wreszcie jego podstawa (tj. wapienie i zlepieńce) tworzy północne zbocza regli albo wprost kilka regli, np. Hruby (1339 m.). Wewnątrz ram fliszowych mamy już ogromnie różnorodny materiał skalny, mamy — geologicznie biorąc — właściwe Tatry.

Trzy typy skał wybijają się z pośród innych na pierwszy plan: skały krystaliczne, przede wszystkim granit, potem wapienie i dolomity. Aby sobie zdać sprawę z ich znaczenia dla plastyki naszych gór i z ich wzajemnego stosunku, wystarczy odbyć jednodniową, bardzo łatwą wycieczkę np. przez dolinę Strążyską na Giewont, Kopę Kondracką, Małołączniak, Czerwony wierch upłaziański i z powrotem na Uplazr dolinę Kościeliską.

Wchodząc w dolinę Strązysk od Pn mijamy kolejno wapienie, niebieskie wapienie, szare i czarniawe łupki z piaskowcem, dalej cienko warstwowane, pstre, najczęściej ciemno czerwone łupki, znowu niebieskie wapienie itd. aż wreszcie dość grubą masą czerwonych łupków kończy się wszystko na przestrzeni jakichś 500 m.

Odtąd zaczyna się dolomit, nadający piętno krajobrazowe reglom (Łysanki, Sarnia Skała, Krokiew, Nosal itd.). Z górą kilometr panuje on wyłącznie, potem mamy tę samą serię co na początku i tak samo grubą, znów dolomit z nowym szeregiem wzniesień, ku Pd wąski pasek piaskowców, dolomitów porowatych i margli i wreszcie stromą ścianę pn. Giewontu.