U wylotu doliny leży koryto najstarszego lodowca wysoko na zboczach i jest często już zaledwie widoczne, w głębi doliny koryto to już nie istnieje, albowiem młodsze zlodowacenia usunęły zbocze i grzbiet sam, obniżając tern samem oś najwyższych wzniesień. Rezultat jest taki, że najstarsze części powierzchni górskiej, pochodzące z czasów przedlodowcowych, spotkamy tylko na obwodzie, pomiędzy dolinami walnymi; im dalej do wnętrza gór, tern młodsza powierzchnia.

Charakterystyka powierzchni obrabianej przez lodowiec, czyli morfologia krajobrazu lodowcowego, nie jest jednak wyczerpana przez naszkicowanie powyższych cech. W Tatrach uderzają jeszcze głównie trzy zjawiska: progi dolinne, doliny wiszące i jeziora. Kwestia pierwsza, tj. powstawanie progów poprzecznych  w korycie lodowcowym jest zupełnie ciemna. O ile najwyżej położone, najmłodsze i zarazem najmniejsze dałyby się jeszcze pojąć jako zachowane w części tylne ściany karu lodowcowego z przedostatniego zlodowacenia, o tyle niżej położone, zawsze większe, stoją wprost w jaskrawej sprzeczności z panującymi poglądami a w ogóle nie dają się dotąd w żaden sposób wyjaśnić zadowalająco.

Drugą kwestią są doliny t. zw. »wiszące«. Jeśli lodowiec główny, najsilniejszy, posuwał się obok doliny bocznej, która także uległa równoczesnemu zlodowaceniu, ale znacznie słabszemu, to praca erozyjna lodowca i wody była w dolinie walnej o wiele większa niż w bocznej, a efektem. końcowym jest wcięcie się doliny walnej większe od bocznej. Ta ostatnia nie uchodzi zatem do walnej na jej poziomie, ale wysoko nad nią, jest jakby nad nią zawieszona.