Jak w nizinach tak i tu bez porównania barwniejszym, ruchliwszym i żywszym od zwierząt kręgowych i wszystkich innych jest świat owadów, chrząszczy i motyli. Zwłaszcza te ostatnie pojawiają się z pełną wiosną w takim rozkwicie, w takiej świetności i ilości, że rzadko tylko na nizinach można spotkać coś podobnego. Zwracały one od dawna na siebie uwagę, więc też poświęcono im dużo czasu tak, że w Tatrach grupa motyli jest doskonale opracowana. Niestety jednak Nowicki, który grupę opracował, zebrał daty tylko od granicy buka począwszy w górę, dlatego brak porównania z Podhalem.

Jeśli nazwiemy literą A krainę od górnej granicy buka aż po górną granicę świerka (1185—1500 m), literą B — krainę kosodrzewu, lit. C — krainę grzbietów i wreszcie lit. D — najwyższe wzniesienia tj. krainę turni, to form wspólnych dla A, B, C i D jest pięć: bielinki: Pieris napi, brassicae i rapcie, pokrzywnik Vanessa urticae i Plutella cruciferarum, a to dlatego, że z nizin zapędza je wiatr lub same się wzbijają aż do najwyższych turni. Zresztą bowiem kraina turni nie posiada żadnych form sobie właściwych, te zaczynają się dopiero niżej i wynoszą dla C — 10, dla B — 33, dla A — 193.