A co za roje motyli, jaki szum skrzydeł owadzich! Szczególnie te pierwsze odgrywają przy zapylaniu roślin w górach ogromną rolę, jakiej nawet w przybliżeniu nie mają w dolinach. Występuje tu więc zjawisko przystosowania się roślin do owadów, zjawisko powszechne i na niżu ale tam nie tak ważne jak w górach.

Przystosowanie do warunków niekorzystnych rozciąga się oczywiście na wszystkie okresy życia rośliny, na dojrzewanie, rozsiewanie itd, i to u wszystkich zbiorowisk roślinnych. Najjaskrawiej występuje ono tam, gdzie — zdawałoby się — już niema żadnych warunków do życia. Do nagiej skały, zlazłszy jakąś maleńką szczelinę, przyczepia się skalnica (Saxifraga), na suchy, ruchomy, żywy piarg rzuca się maleńka ale wielce ciekawa roślinka Dryas odopetala, i bardzo długimi korzonkami umocowuje się, utrwalając piędź za piędzią piargu, na który potem przychodzą trawy alpejskie i wreszcie kosodrzewina. Tak zmienia się krajobraz powoli ale statecznie.

Tatry, jak to widzieliśmy już, przebyły okres lodowcowy w ten sposób, że miały własne lodowce. Ten fakt, a z drugiej strony najście lodowca bezpośrednio pod północny brzeg karpacki, wywarły bardzo znaczny wpływ na stosunek roślinności typowo północnej do roślinności górskiej, alpejskiej. Wiele form północnych dostało się wtedy w Tatry, a kilkadziesiąt z nich pozostało do dziś. Jedną z takich jest owa Dryas odopetala, inne znów są to wierzby wielkości kilko- do kilkunasto-centymetrowego krzaczka np. Salix herbacea, S. Lupponum itd.