Wcześniejszy wpis z tego tematu – http://www.solecki.com.pl/historia-geologiczna-cz-4/

Ciekawy jest stosunek lodowców w Tatrach do lodowców Europy północnej. Nie jest on jeszcze bliżej znany, to jedno jest pewne, że wielki lodowiec, który pokrył Europę północną od Anglii począwszy na W jednym wielkim płaszczem, a sięgnął aż po Kraków i jeszcze niżej na Pd, — był tą przyczyną, która drogą na Sudety i Babią górę zmusiła do wędrówki wszystkie te północne organizmy, które do dziś w najwyższych regionach tatrzańskich się przechowały.

Są one tylko resztką bardzo maleńką bogatego świata zwierzęcego i niemniej ciekawego ale ubogiego roślinnego, który istniał tu równocześnie z lodowcami i po nich przez czas pewien. Przechował nam się świat zwierzęcy przede wszystkim w jaskiniach, rośliny—w torfowiskach. I tak w jednej jaskini w Nowym, w Tatrach bielskich, znaleziono 28 gatunków zwierząt kręgowych, z których jeden zginął już zupełnie na całej ziemi, 5 żyje jeszcze w okolicach podbiegunowych, 4 na Litwie, lecz niema ich w Galicy, a dopiero reszta żyje w Tatrach, trzymając się różnych krain. Najpospolitszymi są z tych czasów kości niedźwiedzia jaskiniowego (Ursus spelaeus L), znajdują się w wielkiej ilości w każdej grocie, gdzie tylko w ogóle są jakiekolwiek kości. Jeszcze ciekawsze są torfowiska, więc przede wszystkim wielkie torfowisko na dziale wodnym w dolinie Nowotarskiej, »Wielki bór«. W dzisiejszej swojej postaci posępne, bezleśne, nieprzydatne na paszę, jako fenomen natury w zupełnym rozkładzie, w przededniu zaniku, jest jak dotąd utrapieniem mieszkańców okolicy, którzy nie umieją sobie z niem poradzić, jest »pustacią«. Miało ono jednak świetną przeszłość. Gdy lodowce w Tatrach zginęły, a całość wyglądała jak syberyjska tundra, bo jeszcze lasów nie było, żył na tej pustaci największy łoś, jakiego ziemia widziała: Ceruus megaceros, którego rogi miały rozpiętość do 4 metrów! Taki zwierz oczywiście nie mógł żyć w lasach. Ale tundra powoli ginęła, zaczynało się zalesienie naturalne okolicy. Gervus megaceros zginął, pozostały jeszcze łosie, daniele, których kości znajdują się nawet w grotach, »Wielki bór« pokrył się także lasem. Kolejno następują po sobie flora sosny, brzozy, modrzewiu, potem one giną i powstaje torfowisko zrazu podwodne, potem wyrasta ono na nadwodne, przy czym nowa zmiana flory już na dzisiejszą — i wreszcie dzisiejsza nędzna wegetacja jako koniec.