Wcześniejszy wpis z tego tematu – http://www.solecki.com.pl/historia-geologiczna-cz-2/

Dopiero od tej chwili możemy śledzić rozwój Tatr dzisiejszych i to nie tylko rozwój geologiczny, ale historię Tlory a nawet fauny. Wprawdzie w czasie zalewu morskiego żyły tu tylko zwierzęta morskie, ale ten już dziś zupełnie zamarły świat był niesłychanie ciekawy. Morze zajmowało coraz to nowe przestrzenie, a z niem przychodziło coraz nowe życie, w ścisłej zależności od warunków zewnętrznych, które już zupełnie dobrze możemy odcyfrowywać Wielkie otwornice z rodzaju Nummulites żyły w pewnych warunkach w takiej obfitości, że dziś ich skorupki stanowią 80% całej masy skalnej. Obok tego jeżowce, ślimaki, kraby i ryby – żarłacze itd. itd.; obok tego w wodzie spokojnej, w namulisty osad dostawały się z brzegu lądu, który był tuż, orzechy wielkości głowy ludzkiej, migdały i inne owoce, wraz z ogromną masą traw, liści drzew, ich gałęzi, konarów. Z górą 30 gatunków roślin już poznanych reprezentuje nam kilkanaście rodzajów charakteryzujących dziś okolice podzwrotnikowe; są w tern laury, eukaliptusy, figi, cynamon itd. Warunki życia ulegały dalszym zmianom; przyszedł czas powstawania fliszu, a wtedy życie organiczne zmieniło się do gruntu, bardzo zubożało. Najczęstszymi z tych czasów są łuski ryb śledziowatych; nader rzadko znajdzie się kilkanaście kręgów jakiegoś ssaka, którego obraz jakby rzucał na nas z owych odległych czasów swój cień, niestety dotąd nawet w najogólniejszych konturach nieuchwytny. Tu i ówdzie dobrze zachowane liście obok łusek i szkieletów ryb mówią o bardzo bliskim brzegu, o dużych wyspach ledwie wystających i o rozległem morzu, bardzo płytkim. To samo znajdujemy zresztą nie tylko w Tatrach. Daleko i blisko, na W i na Z ten sam flisz, ta sama flora, ta sama fauna! Musiały być ogromnie ciekawe te jednostajne warunki, których świadki przechowały się nam w młodych, najwyższych wzniesieniach wzdłuż całej Europy i Azji.

Nie wiemy dotąd ściśle, kiedy u nas w Karpatach flisz się skończył, kiedy ostatecznie cofnęło się morze. Albowiem następny, ostatni wielki zalew morski, jaki nawiedził ziemię polską przyszedł długo po eocenie; z jego to czasów pochodzą: sól w Wieliczce i wzdłuż brzegu całych Karpat, w mnóstwie innych miejsc rozsianych po całej niemal Polsce, gipsy, wapienie, iły, itd. itd. Utwory z czasów tego zalewu, tzw. utwory mioceńskie, spoczywają na wyrzuconych z położenia normalnego warstwach tego fliszu, który od Pn licząc, stanowi pierwszy pas karpacki. Na pewno przed tym miocenem, ale równie pewnie po fliszu podniosły się nasze Tatry. Flisz opada od nich na Pn i Pd, a na fliszu Podhala leży lądowy miocen z florą i wkładkami węgla, które zapadają ku Pn. Flora Podhala z tego czasu przypomina florę ze Swoszowic, a znamionuje zawsze jeszcze ciepły klimat.

Po miocenie gubią się ślady historii rozwojowej Tatr. Nie wiemy dotąd nawet w przybliżeniu, co się z niemi działo w pliocenie, a możemy tylko na podstawie odległych znalezień wnioskować, że klimat był wówczas podobny do dzisiejszego.

Dopiero znowu od epoki lodowcowej zyskujemy pewne podstawy. Formy terenu, relief Tatr mówią nam, że zawdzięczają one swój dzisiejszy wygląd bardzo niedawnej obecności lodowców. Całe piękno, grozą przejmującą dzikość niedostępnych turni, młodzieńczą potęgę szalonych potoków i tyle innych ciekawych zjawisk — stworzyły te właśnie lodowce. A ich ślady są jeszcze tak świeże; tak niedawno tu były!